Autor: Kyo-shi, Nimu tylko publikuje. :D
Ilość słów: 991
Typ: OneShot
Ilość słów: 991
Typ: OneShot
===
(Uruha)
Chciałem choć trochę odpocząć od
nieodwzajemnionej miłości, więc postanowiłem wziąć urlop.
Wyjechałem na Hokkaido, zakwaterowałem się w przytulnym hoteliku
pod numerem 17. Prowadzony był przez bardzo miłą rodzinę Heneki.
Aktualnie siedzę sobie w ogrodzie
hotelowym i podziwiam sakurki popijając sakurową herbatkę w
kimonie w sakurki. Taki bardzo Japończyk ze mnie.
(Reita)
Miałem dosyć ciągłego użalania się
nad sobą. Wyjechałem na Hokkaido, do hotelu państwa Heneki,
przydzielono mi pokój 16.
Aktualnie jestem sobie na mieście i
podziwiam jego uroki.
(Uruha)
Znudziło mnie już oglądanie
kwitnącej sakury. Wracam do pokoju.
(Reita)
Kupiłem roczny zapas herbatki i
KitKetów. Pokoju, nadchodzę.
(Uruha)
O, kaczki, popatrze na nie trochę...
(Reita)
Kawał drogi z tego miasta! Na
szczęście mijam już bramę.
(Uruha)
Kaczuszki też mnie znudziły, idę do
pokoju.
(Reita)
Jestem już w holu na piętrze. Teraz
szybko na górę!
(Uruha)
Lubię wchodzić powoli po schodach.
(Reita)
Gdzie ja mam te klucze? Ech... Muszę
torby postawić.
(Uruha)
Skoro tak wolno wchodzę to mogę już
powoli wyjmować klucze. Powolność rządzi!
(Reita)
Oki, drzwi otworzone, torby wstawione,
ktoś tam w kimonie... Bardzo przypomina Kou... Mam obsesję...
(Uruha)
Do pokoju obok mojego wchodzi ktoś
obsesyjnie podobny do Akiry... Muszę wziąść prysznic.
(Reita)
Zrobię sobie herbatkę i naszykuję
batoniki, zaraz będzie leciał ten film!
(Uruha)
Zimna woda ostudza umysł... Jak
przyjemnie... Idę się zdrzemnąć.
(Reita)
Zaczyna się! Gdzie są moje KitKaty?!
(Uruha)
Jednak nie chce mi się spać.
(Reita)
Godziny pomyliły mi się, to ma być o
18.30, a nie o 18.00... Wyjdę sobie na trochę do tego ogródka.
(Uruha)
A w sumie czemu by znowu nie wyjść?
(Reita)
Tylko to kimono fajne założę... w
słowiki!
(Uruha)
Albo teraz na miasto pójdę.
(Reita)
Z jednym KitKatem i kubkiem herbatki
sakurkowej wyruszyłem nad sadzawkę, która znajduje się w ogródku.
(Uruha)
Cały czas myślę o Akirze... Pójdę
chyba na jakieś panienki... Należycie się wyszykuję.
(Reita)
Tutaj jest pięknie, jeszcze te płatki
sakury... chciałbym być tu z Uruhą. Szkoda, że nie jest gejem.
(Uruha)
Wychodząc z budynku widzę faceta,
zajebiście podobnego do Akiry, popijającego herbatkę, w kimonie w
słowiki który je KitKata. Mam obsesję. Żeby się jej pozbyć
postanawiam podejść i zagadać.
(Reita)
Słoneczko zachodzi, jak pięknie...
Ktoś do mnie podchodzi i słyszę:
-Hej.
(Uruha)
Gdy stoję za nim mówię "Hej"
i z uśmiechem na ustach czekam jak się odwraca ze zdziwieniem.
(Reita)
Ze zdziwieniem patrzę na sylwetkę
rozmówcy. Moim oczom ukazuje się mój obiekt westchnień. Uruha.
(Uruha)
Niedowierzam moim oczom, Reita!
Reita który patrzy na mnie ze
strachem.
Reita który spuszcza głowę.
Reita za którym szaleję
- Co się stało?
Natychmiast się wyprostował i posłał
mi uśmiech. Sztuczny uśmiech.
(Reita)
Dlaczego on tutaj jest?!
Dlaczego podszedł do mnie?
Dlaczego to za nim szaleję?
Słyszę jego głos, natychmiast się
prostuję i posyłam wymuszony uśmiech. Znowu będę w depresji,
znowu nie będę spał po nocach...
- Naprawdę nic, przysiądziesz się?
Siada obok mnie. Bardzo blisko. Czuję
jego zapach. Serce szybciej mi bije.
(Uruha)
Jak się teraz nie przełamię to już
na zawsze będę żyć z nieodwzajemnioną miłością. Siadam bardzo
blisko niego, chcę poczuć jego zapach.
- Aki... Mam ci coś do powiedzenia...
Nerwowo spogląda na mnie.
- Słucham?
- Wiem, że to trudne do zaakceptowania
dla ciebie... ale... Kocham się, Akira.
(Reita)
Własnym uszom nie mogę uwierzyć!
Moja nieodwzajemniona miłość... Powiedziała przed chwilą... Że
mnie kocha...?
To żart?
Patrzę na jego zaczerwienioną twarz,
jego oczy skierowane są w dół... Nie, na pewno nie kłamie. Lekko
przybliżam się i muskam jego usta.
(Uruha)
Patrzę się cały czas w dół kiedy
czuję na sobie jego usta. Lekko i delikatnie muskając moje. Wplatam
rękę w jego włosy i łapczywie przyciągam do pocałunku.
(Reita)
Kładę się na nim i ciasno obejmuję
jego ciało.
(Uruha)
Lekko odpycham go
- Lepiej chodźmy do pokoju bo ktoś
nas jeszcze zobaczy...
(Reita)
Bierze mnie za rękę i ciągnie do
swojego pokoju, ja uśmiecham się do siebie i biegnę za nim
wyjmując mu klucze z kieszeni.
(Uruha)
Dobiegamy na miejsce i szukam swoich
kluczy. Reita uśmiechając się perwersyjnie pokazuje mi przed
oczami moje klucze. Próbuję je chwycić ale ten chowa je do
kieszeni i wpycha mnie do swojego pokoju.
(Reita)
Popycham go na łóżko i zdejmuję
kimono, on oblizuje się łapczywie widząc mój tors, ja kładę się
na nim a moje kolano ląduje między jego nogami, naciskając na jego
krocze,
(Uruha)
Przygryzam jego skórkę na szyi i
torsie zostawiając wyraźne malinki, poruszam lekko biodrami dając
do zrozumienia, że czekam na więcej.
(Reita)
Zdjąłem jego spodnie wraz z bielizną,
moim oczom ukazał się pokaźny członek Uruhy.
Poczułem jak popycha mnie.
(Uruha)
Biorę jego męskość do buzi
pieszcząc ją powoli. Akira wplata mi palce we włosy.
(Reita)
Cicho pomrukuję, jego usta dają mi
niesamowitą przyjemność, zaczynam poruszać rytmicznie jego głową.
Wkładam w niego dwa palce rozciągając wejście. Słyszę jak
perwersyjnie jęczy.
(Uruha)
Podnoszę się i powoli siadam na jego
męskości. Zatrzymuję się na moment pod wpływem ostrego bólu.
(Reita)
Ciągnę go do siebie i łapczywie
całuję głaszcząc go po plecach. On po chwili zaczyna się
poruszać lekko nabijając się na mnie.
(Uruha)
Przerywam pocałunek i liżę jego
sutki co chwilę przygryzając.
(Reita)
Przygryzam i liżę jego ucho. Masuję
jego męskość przyspieszając tempo.
(Uruha)
Wbijam paznokcie w jego ramiona
gwałtownie się prostując gdy przyspiesza tempo. Zaczynam coraz
szybciej się poruszać.
(Reita)
Trzymam go za biodra przyspieszając
sobie tempo. Jęki Kou zamieniły się w jednolity pomruk
przyjemności.
(Uruha)
Nabijam się najmocniej jak mogę,
opieram się jedną ręką na torsie mojego kochanka, a drugą
masturbuję się.
(Reita)
Dochodzę w jego wnętrzu, a on tuż po
mnie. Wychodzę z niego a on opada bezwładnie na mnie. Przytulam go
mocno i ciasno przykrywając go kołdrą.
(Uruha)
- Kocham cię, Akira, jesteś moim
całym światem.
- Ty jesteś moim wszechświatem,
dobrze, że wyjechaliśmy na te wakacje...
Śmieje się cicho opierając głowę o
moje włosy i przymykając oczy. Daję mu buziaka.
(Reita)
Jest najbardziej uroczą i kochaną
osobą jaką znam, chcę być z nim na zawsze.
(Uruha)
Jest moją największą miłością,
chcę by był ze mną na zawsze...
(Reita)
Tak, kocham go, najbardziej na świecie!
(Uruha)
Ta chwila mogłaby trwać wiecznie...
(Reita)
Ale o czymś zapomniałem...
(Uruha)
Dlaczego na jego twarzy pojawiło się
zmieszanie? Byłem tylko zabawką na jeden raz?!
(Reita)
FILM!
(Uruha)
- Rei, dlaczego robisz taką minę?
(Reita)
Dlaczego robię taką minę...? Co
Kouyou mógł sobie pomyśleć gdy ja rozmyślałem o tym kretyńskim
filmie!
- Nic... Wiesz... O filmie
zapomniałem...
(Uruha)
To żart?
-Żartujesz sobie ze mnie? ROBISZ TAKIE
MINY BO FILMU ZAPOMNIAŁEŚ OBEJRZEĆ?!
-Przepraszam!
Śmiać mi się chce, moje seme jest
takie urocze, ale... Żeby robić takie miny bo się filmu zapomniało
obejrzeć?! I to tuż po seksie?!
A w sumie co to za różnica...
- To idziemy obejrzeć!
Wpierw na jego twarzy panuje
zaskoczenie, zaraz po tym śmieje się ze mnie.
- No co?!
- Nic, naprawdę nic, chodźmy obejrzeć
ten film, może chociaż na połowę zdążymy!
Niesie mnie do pokoju, za oknem wirują
płatki sakury. Kocham Hokkaido!